Kupisz taniej, niż plotka niesie!
Czy uda Ci się kupić w Lublinie mieszkanie, którego cena za m2 to troszkę ponad 4,2 tys. zł.? Jeszcze niedawno mogliśmy jedynie pomarzyć o takie cenie. Wciąż, po wpisaniu w wyszukiwarkę „nieruchomości Lublin” znajdziemy średnią cenę za m2 w tym mieście przekraczającą 5 tys. zł. A jednak! Już dwóch lubelskich deweloperów posiada mieszkania, których cena nie przekracza 4,226 tys. zł.!
To zasługa rządowego programu „Rodzina na swoim”, który polega na dopłatach z budżetu państwa do kredytów udzielanych przez siedem banków w Polsce. W praktyce, obciążenia kredytowe mogą być nawet kilka razy niższe niż w przypadku typowej pożyczki mieszkaniowej.
Warunki, jakie trzeba spełnić, dla uzyskania tej rządowej pomocy, są dość restrykcyjne i wyraźnie określone. Przede wszystkim taki kredyt można zaciągnąć raz w życiu. Na dopłaty mogą liczyć tylko małżonkowie oraz osoby samotnie wychowujące dziecko. Powierzchnia lokalu mieszkalnego nie może przekraczać 75 m2, a domu 140 m2. Dla każdego miasta wyznaczono maksymalną cenę za m2, która jest górną poprzeczką dla starania się o rządowe wsparcie. W Lublinie jest to 4,226 tys. zł. Na ścianie wschodniej droższy jest tylko Białystok (4,3 tys. zł). Największym problemem była tym samym cena – po wpisaniu w wyszukiwarkę hasła „nieruchomości Lublin” zobaczymy, iż średnia cena metra kwadratowego w tym mieście rzadko spadała poniżej 5 tys. zł.
Okazuje się jednak, iż również taką poprzeczkę można przeskoczyć. Dwóch lubelskich deweloperów wprowadziło ostatnio na tamtejszy rynek nieruchomości mieszkania, których ceny nie przekraczają 4226 złotych za m2. Do tej pory oddali oni, razem rzecz biorąc, 312 mieszkań w takich cenach.
Pozostaje tylko pytanie: jak to się dzieje, że cena potrafi jednak spaść prawie o tysiąc złotych poniżej średniej?